opublikowany 8 miesięcy temu z kategorii Życie, Wiara, Słowo

Istnieje prawidłowe, literalne tłumaczenie wyrazu diathemenos, które ma sens w kontekście nauczania przedstawionego w Liście do Hebrajczyków, a także w kontekście Prawa i nowego przymierza. Jest ono właściwe pod względem logiki tekstu i pozostaje w zgodzie z kontekstem. Otóż słowo diathemenos pochodzi z "żydowskiej greki" i nie powinno być tłumaczone jako "ten, który sporządza testament/przymierze", lecz raczej jako "to, co zawiera przymierze" lub prościej "to, co ustanawia (lub potwierdza) przymierze".

Oto, jak powinien być przetłumaczony tekst Hbr 9:15-18, który omawialiśmy:

15. Dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, mogli otrzymać dziedzictwo wieczne.
16. Gdzie bowiem jest przymierze, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który potwierdza przymierze.
17. Bo przymierze jest potwierdzane na podstawie martwych ciał, gdyż nie ma ono ważności, dopóki żyje ten, kto potwierdza przymierze.
18. Dlatego i pierwsze przymierze nie zostało ustanowione bez rozlewu krwi.

To jest przekład dosłowny. Ma on sens i prowadzi do konkretnego wniosku, który mówi prawdę: Mesjasz musiał umrzeć, aby, ustanowić nowe przymierze. Przekład pasuje i jest spójny z kontekstem bliższym, kontekstem dalszym oraz całą Biblią.


Znalazłem w książce Kopernik i żydzi Daniela Grubera.

opublikowany 9 miesięcy temu z kategorii Życie, Słowo, Wszyscy wielcy

"Moja sympatia jest po stronie inteligentów. Pokazuje ich w filmach jako ludzi przegranych, ale tacy są przecież w życiu. Inteligent to człowiek, którego atutami są: fachowość, uczciwość, wrażliwość. Inteligent ma wątpliwości i to osłabia jego siłę przebicia. Przegrywa z cwaniakiem, który idzie do przodu bez skrupułów, potrafi wykorzystywać układy i pewne prymitywne instynkty." - Stanisław Bareja.


Znalazłem w Królu krzywego zwierciadła Macieja Replewicza.

opublikowany 9 miesięcy temu z kategorii Życie, Wiara, Słowo, Frustracja

"Nawet bezbożni zakładają maseczki, a Wy, jeśli chcecie mieć nagrodę w niebie, bądźcie czujni i nie postępujcie głupio. Bowiem nieprawość się rozmnożyła, a miłość wielu już oziębła." [Raf 12:17]

opublikowany 10 miesięcy temu z kategorii Życie, Wolność, Słowo

Zaczął się zastanawiać, zresztą nie po raz pierwszy, czy przypadkiem nie postradał zmysłów. Może wariat to po prostu członek jednoosobowej mniejszości. Niegdyś oznaką szaleństwa było upieranie się, że Ziemia obraca się wokół Słońca; dziś wiara, że przeszłość jest niezmienna. Może tylko on jeden wierzył w niezmienność przeszłości; jest tak, był wariatem. Myśl ta nie sprawiła mu specjalnej przykrości - bardziej lękał się tego, że może nie mieć racji.


Znalezione w Roku 1984 George'a Orwella.

opublikowany ponad rok temu z kategorii Życie, Wiara, Słowo

Przy okazji porządkowania notatek, znalazłem informacje o słowie Timszel, które odkryłem kilka lat temu w "Na wschód od Edenu" Johna Steinbecka:

(...) Po dwóch latach uznaliśmy, że możemy już przystąpić do pańskich szesnastu wersetów z czwartego rozdziału Genesis. Moi starzy panowie też uważali, że tamte słowa są bardzo doniosłe: "będziesz" czy "masz". A oto skarb, do którego się dokopaliśmy: "Możesz". "Możesz panować nad grzechem". Starzy panowie uśmiechnęli się, pokiwali głowami i poczuli, że dobrze spędzili te lata. Poza tym wyłuskało ich z chińskiej skorupy i teraz studiują grekę.

(...) Ręka Li drżała, kiedy napełniał delikatne czareczki. Wychylił swoją jednym haustem. - Czyż pan nie rozumie?! - zawołał. - Amerykańskie tłumaczenie nakazuje ludziom tryumfować nad grzechem, a grzech można nazwać niewiedzą. Przekład króla Jakuba daje obietnicę w słowie "będziesz", co oznacza, że ludzie z całą pewnością nad grzechem zatryumfują. Natomiast słowo hebrajskie, wyraz timszel - "możesz" - daje prawo wyboru. Kto wie, czy to nie najważniejsze słowo na świecie. Mówi ono, że droga jest otwarta. Przenosi odpowiedzialność na człowieka. Bo jeśli "możesz", to znaczy również, że "możesz nie". Rozumie pan?

opublikowany ponad rok temu z kategorii Życie, Wiara, Słowo

Ktoś kiedyś mądrze stwierdził, że kiedy Chrześcijaństwo pojawiło się w Grecji, stało się filozofią. Kiedy pojawiło się w Rzymie, stało się instytucją. Kiedy pojawiło się w Europie, stało się kulturą i kiedy dotarło do Ameryki, stało się biznesem. Aczkolwiek, prawdziwa forma Chrześcijaństwa opisana jest tylko w Biblii.


Pochwycenie, początek ostatecznych dni tego świata. Sergej Mihal.

Szukajka


Mam sentyment do tego sklepu, kupowałem tutaj lody podróżując rowerem na Balaton czy Sosinę.
Mam sentyment do tego sklepu, kupowałem tutaj lody podróżując rowerem na Balaton czy Sosinę.
zobacz
Kacper chciał wjechać na górę, ale bez nart nie ma to większego sensu.
Kacper chciał wjechać na górę, ale bez nart nie ma to większego sensu.
zobacz
Lubiąż, improwizacja w ArtKadetrze na SAF
SLOT inny niż zwykle. Jestem właśnie w ArtKatedrze. SLOT orkiestra ćwiczy przed sobotnim występem na żywo. W tym roku zagrają do niemego obraz…
zobacz
Wyszukiwarka, która cię nie śledzi