opublikowany ponad miesiąc temu z kategorii Życie, Wiara

Miałem dwa obrazy dotyczące ciebie, jeden wieczorem, drugi rano. Zbadaj to proszę w swoim sercu i oceń czy tak się rzeczy mają: AD1. Modląc się o ciebie, zobaczyłem taką oto scenę: widziałem człowieka, ostro grającego na gitarze i kiwający głową w mocy tej muzyki - coś jak muzycy heavy metal. AD2. Rano myśląc o tobie zobaczyłem kogoś kto pochylał się nad kwiatkiem, aby go powąchać. Pierwszy obraz robi wrażenie, jakby ten człowiek, miał ostre życie, albo jego wnętrze buzowało, ktoś taki nie ma pokoju w sercu, pochłonięty jest bardzo rzeczami cielesnymi i z nich czerpie moc oraz radość. Drugi obraz jest przeciwieństwem pierwszego, tu człowiek reprezentowany jest przez kwiat, on rośnie spokojnie, poddaje się mocy i ufności Boga, to Najwyższy daje wzrost. Ten Ktoś kto się nachylił, to Bóg, znaczy że ten kwiat mu się podobał i miał miłą woń. Jak uzyskać, aby być takim kwiatem? Przyoblekać się w Chrystusa i pójść za Nim, szukając woli Pana i to co mu miłe.


Łukasz.

opublikowany 3 miesiące temu z kategorii Życie, Wiara

Chrześcijanin musi przestać odwoływać się do grzechu i do hipotezy Boga. Musi żyć w świecie etsi Deus non daretur (także, gdyby nie było Boga). Bóg nas opuszcza, byśmy żyli jak ludzie, dający sobie radę bez Niego. Jednocześnie żyjemy w ten sposób przed Nim. Żyjemy przed Bogiem, bez Boga. Bóg religii to Bóg siły, wszechmocy. Bóg Biblii to Bóg bezsilności, cierpiący, przyjmujący troski i problemy ludzi na siebie. Chrześcijanin bezreligijny ma być człowiekiem, żyjącym przed Bogiem i dla drugiego człowieka. Chrześcijanin jest wezwany przez Boga do bycia bezreligijnym i do dzielenia cierpienia z Bogiem. Być chrześcijaninem nie oznacza robić z siebie świętego, grzesznika, czy pokutnika. Być chrześcijaninem to dla Bonhoeffera być po prostu człowiekiem. Dzieje się to, gdy Chrystus nas zagarnia bez reszty na drogę naśladowania. Bonhoeffer definiuje słowo wiara, mówiąc że jest to po prostu partycypowanie w cierpieniu Boga. Żyjąc życiem ziemskim, człowiek uczy się wierzyć. Teologowi nie chodzi tu o libertynizm, rozwiązłość czy wygodne używanie sobie życia. Przeciwnie - ma tu na myśli ziemskość głęboką, zdyscyplinowaną pełną poznania śmierci i zmartwychwstania.


Powyższe tezy sformułował Dietrich Bonhoeffer - teolog niemiecki i pastor, twórca "bezreligijnego chrześcijaństwa", uczestnik nieudanego zamachu na Hitlera. Przeciwstawiał się nazizmowi, a także kolaboracji kościoła z państwem.

opublikowany 4 miesiące temu z kategorii Życie, Wiara

Obchodzimy dzisiaj coroczne wydarzenie jakim jest Międzynarodowy Dzień Modlitwy za Prześladowany Kościół. W akcję włączają się wszystkie środowiska chrześcijańskie. W tym dniu pragniemy zwrócić szczególną uwagę na drastycznie pogarszającą się sytuację chrześcijan na całym świecie. Poza wątkiem informacyjnym jest to przede wszystkim dzień modlitwy za tych wszystkich, którzy cierpią i potrzebują pomocy. W tym roku modlitwy skupiają się głównie w kierunku chrześcijan z Nigerii i Chin. To ważny dzień dla każdego chrześcijanina, gdyż Biblia naucza, abyśmy pamiętali o więźniach, jakbyśmy współwięźniami byli, o uciskanych, skoro sami również w ciele jesteśmy [Biblia Warszawska, Hbr 13:3].

opublikowany 5 miesięcy temu z kategorii Życie, Wiara

Zuzanna, w starożytnym Rzymie oznaczała nadzieję. W chrześcijaństwie uchodzi za symbol niewinności, czystości, dziewiczości i zmartwychwstania. Od niepamiętnych czasów lilia (szoszana) symbolizuje królewskość, majestat i chwałę.


Moja mała córeczka obchodzi dzisiaj swoje drugie urodziny.

opublikowany ponad rok temu z kategorii Życie, Wiara, Motywacja, Słowo, Psyche

Viktor E. Frankl w swojej najsłynniejszej książce Człowieku w poszukiwaniu sensu napisał:

Po pewnym czasie zadałem następne pytanie, tym razem zwracając się do całej grupy. Pytanie brzmiało: czy małpa, którą wykorzystuje się do badań nad szczepionką przeciw polio i z tego powodu raz za razem kłuje igłą, jest w stanie ogarnąć sens swego cierpienia? Wszyscy obecni jednogłośnie odparli, że oczywiście, że nie; małpa, ze swą ograniczoną inteligencją, nie potrafi przeniknąć do świata ludzi, to znaczy jedynego świata, w którym sens jej cierpienia byłby zrozumiały. Kontynuując temat, zadałem zatem kolejne pytanie: - A co z człowiekiem? Czy jesteście pewni, że świat ludzi stanowi ostatni etap kosmicznej ewolucji? Czy tak trudno wyobrazić sobie istnienie innego wymiaru, świata poza naszym światem, w którym pytanie o ostateczny sens ludzkiego cierpienia znalazłoby swoją odpowiedź?


Zachowuję.

opublikowany ponad rok temu z kategorii Życie, Wiara, Słowo

Żyjcie więc i bądźcie szczęśliwe, ukochane dzieci mojego serca i nie zapominajcie, że póki Bóg nie raczy odsłonić przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie się mieścić w tych paru słowach: Czekać i nie tracić nadziei!


Czekać i nie tracić nadziei!

Szukajka


Męski weekend w Ustroniu
Męski weekend w Ustroniu
zobacz
Grecja, wraki na Skiathos
Eksploracja wyspy przyniosła nieoczekiwane odkrycie.
zobacz
Lubiąż, improwizacja w ArtKadetrze na SAF
SLOT inny niż zwykle. Jestem właśnie w ArtKatedrze. SLOT orkiestra ćwiczy przed sobotnim występem na żywo. W tym roku zagrają do niemego obraz…
zobacz