Kilka dni temu przeczytałem o Cliffie Youngu – facecie, który w wieku 61 lat zwyciężył w najcięższym australijskim ultramaratonie Sydney – Melbourne, w którym uczestnicy mają do przebiegnięcia dystans 875 km. Historia niesamowita tym bardziej, że Cliff nie był zawodowym maratończykiem i był to jego pierwszy start w jakimkolwiek wyścigu.
Jest poniedziałek, początek tygodnia, dwie osoby powiedziały mi dzisiaj coś miłego na mój temat. Postanowiłem sobie to odnotować, bo kiepsko u mnie z poczuciem własnej wartości. Nie martw się, notatki takie jak ta nie będą rutyną tego dziennika, to jednorazowy wybryk.
W filmie Fight Club jest taka scena:
Dwóch mężczyzn wchodzi do sklepu w ciemnej dzielnicy. Jeden z nich wyciąga na zewnątrz sprzedawcę (młodego mężczyznę) i przystawia mu pistolet do głowy. Pada pytanie:
– czy masz przy sobie portfel?
Przerażony mężczyzna wyciąga portfel i podaje go oprawcy. Ten otwiera go i mówi:
- za chwilę umrzesz.
