Mądrość z gazet: Głupota to problem społeczny
(...) Paradoksalnie jednak, zamiast stawać się społeczeństwem mędrców, powoli toniemy w oceanie bezmyślności.
(...) Bonhoeffer, obserwując upadek intelektualny społeczeństwa niemieckiego pod naporem ideologii nazistowskiej, doszedł do wniosku, że głupota nie jest wadą intelektu, lecz defektem moralnym. Według jego teorii, człowiek nie rodzi się głupi, lecz staje się taki pod wpływem zewnętrznych okoliczności. W tamtym przypadku – totalitaryzmu.
(...) Sołżenicyn opisywał, jak systematyczne kłamstwo niszczy tkankę społeczną, czyniąc z ludzi bezwolne tryby maszyny.
(...) Bonhoeffer pisał o "mówieniu sloganami", a Sołżenicyn o "życiu w kłamstwie". Obaj widzieli to samo: człowiek, który przestaje myśleć samodzielnie, staje się zdolny do każdego zła, bo nie potrafi go już rozpoznać. Kiedy AI podpowiada nam "bezpieczne" opinie, byśmy nie narazili się grupie, budujemy sobie luksusową celę, w której strażnikiem jest nasz własny smartfon.
(...) Głupiec jest zadowolony z siebie i łatwo wpada w irytację, gdy przedstawia mu się dowody przeczące jego wizji świata. Fakty, które nie pasują do uprzedzeń albo są ignorowane jako nieistotne, albo rozpoznawane jako wrogie. Efekt spotkania z takimi faktami ma swoją nazwę: to dysonans poznawczy.
(...) Dlatego ludzie wolą tkwić w błędzie razem z grupą, niż mieć rację w samotności.
(...) Głupoty nie da się pokonać argumentami, bo głupota to właśnie odporność na argumenty.
Wynotowane przeze mnie fragmenty świetnego felietonu Rafała Kosika z czasopisma Nowa Fantastyka, wydanie 04/2026.
