Pozostało 28 dni do rozpoczęcia Slot Art Festiwal w Lubiążu. O samym festiwalu i moim trzydniowym debiucie na nim jako uczestnika wspominałem w jednym z pierwszych wpisów rok temu. W tym roku postanowiliśmy pojechać na cały czas trwania festiwalu. Plan warsztatów oraz koncertów już teraz zapowiada się bardzo ciekawie. Pobyt na Slocie będzie również wspaniałą okazją, aby spotkać przyjaciół, z którymi ze względu na odległość widzimy się rzadko lub wyłącznie wirtualnie. I coś jeszcze... wysyłamy sygnał w przestrzeń: jeśli jesteś z okolic Sosnowca/Katowic i potrzebujesz transportu na SLOT, odezwij się do mnie. Mamy jedno miejsce wolne w naszej osobówce – zupełnie za free :-)
Wybaw mnie, Boże, Bo wody grożą duszy mojej!
Ugrzązłem w głębokim błocie i nie mam oparcia dla nóg, Dostałem się w głębokie wody, a nurt zalewa mnie.
Zmęczyłem się wołając, wyschło gardło moje; Zamroczyły się oczy moje od czekania na Boga mego (...)
Biblia Warszawska, fragment Psalmu 69.
...bo przecież nie możesz mieć pewności, że ciebie to nie spotka.
Zasłyszane już dawno, nie pamiętam od kogo:
Codziennie przechodzimy test na człowieczeństwo.
Jakiś czas temu poznałem dwa niemieckie słowa, których znaczenia język polski nie jest w stanie oddać, a które bardzo trafnie oddają przeżywany stan ducha:
Weltszmerc – poczucie bezsensu życia, dojmujący smutek, melancholia, niemożność przystosowania się do życia w społeczeństwie, niezgoda na panujące normy obyczajowo-moralne.
oraz
Fremdscham – empatyczny wstyd odczuwalny, gdy ktoś inny zrobi coś głupiego.
Zostawiam, ku pamięci.
"Bogactwa najwyraźniej przypadają w udziale tym, którzy są ubodzy duchem, ubodzy w zainteresowania i radość."
Znalezione w "Na wschód od Edenu" Johna Steinbecka. Mam wrażenie, że co raz bardziej aktualne w dzisiejszym świecie. Sama książka... porywająca.
Stowarzyszenie Lokalnych Ośrodków Twórczych – wydarzenie unikalne na skalę światową. Największe nagromadzenie pozytywnej energii na metr kwadratowy. Miejsce dla każdego kto poczuł, że w życiu może chodzić o coś więcej. Ciekawe wykłady, rozwijające warsztaty oraz wspaniali ludzie.
Od kilku lat planowałem wybrać się do Lubiąża, jednak zawsze na drodze stawało coś ważniejszego. W tym roku nie powstrzymał mnie ani brak urlopu (byłem tylko na niecałe trzy dni), ani brak namiotu (spanie w samochodze potrafi dostarczyć nowych wrażeń). Klimat festiwalu porwał mnie do tego stopnia, że bilety na kolejną edycją planuję zarezerwować jeszcze w styczniu.
