W ubiegłym tygodniu miałem okazję uczestniczyć w szczególnym spotkaniu z udziałem Nicka Vujicica. Wszystkich zainteresowanych, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać tego wspaniałego człowieka, odsyłam na YouTube.
Nick jest osobą, która urodziła się bez rąk oraz nóg. Jest on jednak silnym i pełnym radości mężczyzną, który sens swojego istnienia oparł na wierze oraz słowach wypowiadanych przez Jezusa do swoich uczniów:
"A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził? Odpowiedział Jezus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże." [Biblia Warszawska, J9:1-3]
"Uczciwość w małych rzeczach nie jest małą rzeczą." – stare duńskie powiedzenie
Znalezione w "Czystym kodzie" Roberta C. Martina. Prawda jest uniwersalna w każdej epoce.
"To co w nas śpi, czuwa w rzeczach, z nich śledzą nas pociemniałe oczy i długo towarzyszą naszym gestom: gdy rzeczy trwają, my szukamy trwania." – Rainer M. Rilke
Tak, pragnąłem żyć fotografią i z fotografii. Minęło już dziesięć lat i niestety, wyszło inaczej niż to sobie zaplanowałem. Nie powinienem rozgrzebywać przeszłości, ale czasami... to przynosi taką ulgę...
"(...) im cięższa jest walka tym wspanialsze zwycięstwo."
Fragment dialogu z filmu "Cyrk motyli" (The Butterfly Circus).
"(...) Kiedy zrozumiesz bzdurność tego, co robiłeś.
Będziesz pragnął to odmienić.
Ale nic z tego.
Za późno.
Musisz dźwigać to brzemię do końca.
Żeby przypominało ci, że życie toczy się dalej,
a świat będzie się kręcił nawet bez ciebie.
Że w gruncie rzeczy, wcale się nie liczysz.
Potem zyskasz charakter.
Uczciwość wyjdzie z ciebie
i wytatuuje ci całą twarz.
Nie wcześniej.
Jednak nie spodziewaj się, że wykroczysz poza pewną granicę."
Fragment dialogu z filmu "Transakcja" (The Big Kahuna).
Mam brzydki charakter – nie umiem odmawiać albo robię to zbyt rzadko. Ta cecha niejednokrotnie wpędzała mnie w kłopoty. Kiedy człowiek bierze za dużo na swoje barki czasami może upaść pod ciężarem cudzych problemów. Chyba właśnie coś takiego mi się przytrafiło. Najgorsze, że poza sobą krzywdę wyrządzamy również swoim bliskim. Gdzieś w naszym wnętrzu znajduje się subtelna granica, której przekroczenie decyduję o braku szacunku do własnej osoby. A co jeżeli problemem nie jest zwykły brak asertywności, a zakorzenione od lat przekonanie, że musimy więcej od innych? To właśnie staram się teraz ustalić.
"(...) tak, podrzuć mi swój komputer, zaraz się nim zajmę."
