Po 7-latach mogę w końcu z dumą pochwalić się, że rBiblia została doceniona również poza Polską. W serwisie Softpedia pojawiła się recenzja programu w języku angielskim. Program zdobył 5 gwiazdek w opinii autora i jest polecany innym użytkownikom. Na szczególne uznanie zasługuje fakt, że osoba, która stworzyła recenzję, wysiliła się, aby przetestować aplikację z różnymi tłumaczeniami i w różnych konfiguracjach. Dziękuję.
Nie wiem kim jest Katarzyna Treter-Sierpińska, ale bardzo spodobało mi się co napisała na swoim blogu:
(...) Przez ostatnie półtora miesiąca lud został tak ogłupiony, że już nie wie, co ma myśleć. Najpierw mieliśmy myć ręce i nie panikować. Potem zostaliśmy nastraszeni do takiego stopnia, że jedna część ludu uznała, iż wyjście z domu to gwarancja śmierci w męczarniach. Ponieważ druga część ludu nie kupiła tej narracji i jednak wychodziła z domu, minister Szumowski i premier Morawiecki zakazali wstępu do parków, lasów i na plaże. Na ulice wyszły patrole policji i wojska ścigające rodziców z dziećmi, rowerzystów i osoby czekające na wydanie posiłku na wynos. Ci, którzy mają dom i ogród, jakoś to znoszą, bo mogą chociaż trochę czasu spędzić na dworze. Ci, którzy zostali zamknięci w mieszkaniach, mogą wyjść tylko na krótki spacer z psem lub „zrelaksować się” w kolejce pod sklepem. I za każdym razem, gdy już mają nadzieję, że będzie lepiej, wychodzi minister Szumowski z premierem Morawieckim i dokręcają śrubę. A liczba zakażeń i tak rośnie. I oczywiście będzie rosła, bo zatrzymanie transmisji wirusa, który nie daje objawów u 80% zainfekowanych, jest niemożliwe.
Całość dostępna tutaj.
To miało być świętowanie życia, które pokonało śmierć.
Popatrzcie za okno. Czy widzicie radość na ulicach? Ludzie wyglądają jak bandyci i zachowują się jak bandyci. Mijają się z daleka. Rodziny nie spotykają się razem. Przyjaciele nie mogą się razem cieszyć życiem. Nie można iść do kina, teatru, kabaretu, restauracji ani na koncert. Milicja pilnuje, żeby nikt nie mógł cieszyć się życiem.
To miała być Wielkanoc: święto przypominające, że Jezus pokonał śmierć.
Ale przecież nikt do tego stopnia ślepy nie jest. Popatrzcie: oto jest święto przypominające, że ludzie ukochali śmierć bardziej niż życie. Dziś widać najwyraźniej ze wszystkiego, że ludzie zdecydowali się skupić na wszystkim co złe, przerażające i niebezpieczne. Że wolą spędzać życie w zamknięciu, strachu i podejrzliwości. Że odpowiedzią na ryzyko życia są przemoc, zakazy i ucieczka.
Przesłanie Jezusa jest dokładnie przeciwne. (...)
Całość dostępna na stronie Martina.
(...) Przykro patrzy się na te nabożeństwa internetowe, gdzie na sali jest zaledwie kilka osób. A przecież nie naruszając przepisów prawa mogłoby ich być 50! Kościele Pana Jezusa Chrystusa, gdzie jesteś? Bracia i siostry, schowaliście się w domu, każdy z osobna? Czy macie 100% pewność, że żaden wirus was tam nie dopadnie? Nie chodzicie na zakupy? Nie spotykacie się absolutnie z nikim? Co zrobicie, gdy wolny Internet zostanie wam kiedyś zabrany, a jedynym transmitowanym nabożeństwem będzie tylko takie, które zaakceptuje rząd danego kraju? Tak wiele płynęło deklaracji, że nigdy nie ulegniecie próbom i doświadczeniom, aby się nie spotykać razem. Tak często podawne były przykłady spotkań wierzących pomimo przeciwności z krajów muzułmańskich i innych przeciwnym chrześcijaństwu. A dzisiaj "zaraza" koronawirusa przestraszyła prawie wszystkich?
Wierzący, ale drżący? Przeczytaj cały artykuł.
Ale tylko te stare. Kocham je tak bardzo, że z miłości do nich 8 lat temu stworzyłem przydatny (jak na tamte czasy) katalog oraz agregator podkastów – Podstacja.com. Czasy jednak się zmieniły i miłość osłabła. Nic co wychodzi dzisiaj w świat nie przypomina tego czym był podcasting w początkach swojego istnienia: radosnego gadanie bez drogich mikrofonów oraz profesjonalnych sygnałówek, promocji w mediach społecznościowych i "Witam serdecznie" (którego szczerzę nienawidzę!).
Miałem dwa obrazy dotyczące ciebie, jeden wieczorem, drugi rano. Zbadaj to proszę w swoim sercu i oceń czy tak się rzeczy mają: AD1. Modląc się o ciebie, zobaczyłem taką oto scenę: widziałem człowieka, ostro grającego na gitarze i kiwający głową w mocy tej muzyki – coś jak muzycy heavy metal. AD2. Rano myśląc o tobie zobaczyłem kogoś kto pochylał się nad kwiatkiem, aby go powąchać. Pierwszy obraz robi wrażenie, jakby ten człowiek, miał ostre życie, albo jego wnętrze buzowało, ktoś taki nie ma pokoju w sercu, pochłonięty jest bardzo rzeczami cielesnymi i z nich czerpie moc oraz radość. Drugi obraz jest przeciwieństwem pierwszego, tu człowiek reprezentowany jest przez kwiat, on rośnie spokojnie, poddaje się mocy i ufności Boga, to Najwyższy daje wzrost. Ten Ktoś kto się nachylił, to Bóg, znaczy że ten kwiat mu się podobał i miał miłą woń. Jak uzyskać, aby być takim kwiatem? Przyoblekać się w Chrystusa i pójść za Nim, szukając woli Pana i to co mu miłe.
Łukasz.
