W tym roku nie mam wakacji, chodzę do pracy, a co za tym idzie... wieczorami siedzę w domu. Miłym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie nowego podkastu Strefa Mroku, w którym Jacek i Rafał przybliżają mi treść oryginalnej serii Roda Serlinga pod tym samym tytułem.
Byłem dzisiaj na musicalu Filary Ognia. W pewnym momencie grający główną rolę Paweł z Tarsu (Brent Grosvenor) powiedział, że:
"(...) podział i zniechęcenie to główna broń szatana".
Nie chciwość, zazdrość ani głopota? Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.
Znak? Nie wiem, ale na pewno warto odnotować.
W ostatnim biuletynie Open Doors, Leszek Osieczko napisał:
"Czasami uświadamiam sobie, że lubię marzyć o wielkich rzeczach. Wówczas maluję w swoich myślach obraz człowieka silnego, filantropa i gotowego do wielkich poświęceń. Ale czy na tym Bogu zależy? Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. On szuka ludzi, którzy w cichości, z czystym sercem pragną naśladować Jego Syna Jezusa Chrystusa. Bogu nie zależy na wielkich gestach dobroczynności, na śmiałości, przebojowości i jeszcze wielu innych tym podobnych. Bóg pragnie mieć społeczność z tymi, którzy w ciszy i w ukryciu składają Jemu ofiary i nie są nimi bynajmniej kosztowności tego świata, ale coś, co jest najcenniejsze dla naszego Zbawcy – serce pokorne i skruszone."
Nie ująłbym tego lepiej, pozostawiam ku pamięci.
W jednym ze swoich felietonów, Bartosz Sokół napisał:
"Cierpienie wyostrza wzrok, pozbawia ziemskich złudzeń i rozbija o ziemię pomniki chwilowych przyjemności. Budzi z narkotycznego snu przemijających rozkoszy grzechu, stając się megafonem, który służy do obudzenia głuchego świata."
Pozostało 28 dni do rozpoczęcia Slot Art Festiwal w Lubiążu. O samym festiwalu i moim trzydniowym debiucie na nim jako uczestnika wspominałem w jednym z pierwszych wpisów rok temu. W tym roku postanowiliśmy pojechać na cały czas trwania festiwalu. Plan warsztatów oraz koncertów już teraz zapowiada się bardzo ciekawie. Pobyt na Slocie będzie również wspaniałą okazją, aby spotkać przyjaciół, z którymi ze względu na odległość widzimy się rzadko lub wyłącznie wirtualnie. I coś jeszcze... wysyłamy sygnał w przestrzeń: jeśli jesteś z okolic Sosnowca/Katowic i potrzebujesz transportu na SLOT, odezwij się do mnie. Mamy jedno miejsce wolne w naszej osobówce – zupełnie za free :-)
