Kto zgasł temu niepotrzebny czas
opublikowany 3 lata temu z kategorii Życie, Smutek

Wczoraj wróciłem z urlopu. Wczoraj o godz. 15:40 zmarł mój kolega.

Dzieliła nas duża różnica wieku, co jednak nigdy nie stanowiło problemu. Poznaliśmy się 11 lat temu pracując na tym samym stanowisku w tej samej firmie. Nasza ostatnia rozmowa telefoniczna miała miejsce na początku roku. Od kilku tygodni po głowie chodziła mi myśl, aby do niego zadzwonić, jednak zawsze na drodze stawało coś ważniejszego.

Teraz już nie muszę się spieszyć.

To nie pierwszy raz kiedy żałuję, że nie zadzwoniłem, nie spotkałem się z osobą, której już nie ma. Za każdym razem obiecuję sobie, że nie popełnię tego samego błędu. Za każdym razem żałuję tak samo.

Pociesza mnie myśl, że odszedł spokojnie, w trakcie śpiączki pooperacyjnej.

Panie Marku, ufam woli suwerennego Boga. Nie wiem jaki ma dla pana plan, jednak głęboko pragnę wierzyć, że cokolwiek nastąpi, będzie nam dane jeszcze spotkać się ponownie. Nie wiem tylko... jak od teraz będę znosił ciszę w słuchawce kiedy w końcu postanowię zadzwonić...

Bądź na bieżąco subskrybując mój kanał RSS. Możesz także śledzić mój puls, a poniżej dodasz również swój komentarz.

Szukajka


Zabawa z widokami w tle.
Zabawa z widokami w tle.
zobacz
W końcu się udało.
W końcu się udało.
zobacz
Skok w bok. Wakacyjna eksploracja wyspy przyniosła nieoczekiwane odkrycie.
Skok w bok. Wakacyjna eksploracja wyspy przyniosła nieoczekiwane odkrycie.
zobacz
Lubiąż, koncert zespołu Przodki na SAF
Jesteśmy na SLOTcie już po raz czwarty. Na małej scenie obok platanu roznosi się muzyka zespołu Przodki. Pod sceną niewielki tłum ludzi tańcz…
zobacz