Zuzanna, w starożytnym Rzymie oznaczała nadzieję. W chrześcijaństwie uchodzi za symbol niewinności, czystości, dziewiczości i zmartwychwstania. Od niepamiętnych czasów lilia (szoszana) symbolizuje królewskość, majestat i chwałę.
Moja mała córeczka obchodzi dzisiaj swoje drugie urodziny.
Viktor E. Frankl w swojej najsłynniejszej książce Człowieku w poszukiwaniu sensu napisał:
Po pewnym czasie zadałem następne pytanie, tym razem zwracając się do całej grupy. Pytanie brzmiało: czy małpa, którą wykorzystuje się do badań nad szczepionką przeciw polio i z tego powodu raz za razem kłuje igłą, jest w stanie ogarnąć sens swego cierpienia? Wszyscy obecni jednogłośnie odparli, że oczywiście, że nie; małpa, ze swą ograniczoną inteligencją, nie potrafi przeniknąć do świata ludzi, to znaczy jedynego świata, w którym sens jej cierpienia byłby zrozumiały. Kontynuując temat, zadałem zatem kolejne pytanie: – A co z człowiekiem? Czy jesteście pewni, że świat ludzi stanowi ostatni etap kosmicznej ewolucji? Czy tak trudno wyobrazić sobie istnienie innego wymiaru, świata poza naszym światem, w którym pytanie o ostateczny sens ludzkiego cierpienia znalazłoby swoją odpowiedź?
Zachowuję.
Żyjcie więc i bądźcie szczęśliwe, ukochane dzieci mojego serca i nie zapominajcie, że póki Bóg nie raczy odsłonić przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie się mieścić w tych paru słowach: Czekać i nie tracić nadziei!
Czekać i nie tracić nadziei!
Tedy zawoławszy Mojżesz wszystkiego Izraela; mówił do nich: Słuchaj Izraelu, ustaw i sądów, które ja dziś mówię w uszy wasze; nauczcie się ich, a przestrzegajcie tego, abyście je czynili. Pan, Bóg nasz, uczynił z nami przymierze na górze Horeb. Nie z ojcy naszymi uczynił Pan to przymierze, ale z nami, którzyśmy tu dziś wszyscy żywi. Twarzą w twarz mówił Pan z wami na górze, z pośrodku ognia, (A jam stał między Panem, i między wami na on czas, abym wam odnosił słowo Pańskie; boście się bali ognia, a nie wstąpiliście na górę) i rzekł: Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał bogów innych przede mną.
Ponad rok temu, tym wpisem, żaliłem się, że wypalony pracą zmuszony jestem zrezygnować z zajmowanego stanowiska. Nie była to wcale łatwa decyzja, tym bardziej, że nie miałem nic w pogotowiu.
Kontynuacją tego wpisu było osiem miesięcy czasu wolnego, gdy dochodziłem do siebie i nie zarabiałem pieniędzy. Starałem się inwestować w siebie, odpoczywać, robić wszystko to na co nie mogłem pozwolić sobie do tej pory.
Kończę czytać Rok biblijnego życia A. J. Jacobsa i znalazłem jeszcze jeden interesujący fragment, który chciałbym zachować:
(...) nie możemy się upierać, że Biblia wyznacza koniec naszej relacji z Bogiem. Kim my jesteśmy, by mówić, że Biblia zawiera całą mądrość? "Jeśli upierasz się, że Bóg ukazał się tylko raz, w jednym konkretnym miejscu, używając tylko tych słów, i nigdy nigdzie poza tym – to samo w sobie jest rodzajem bałwochwalstwa". Chodzi mu o to, że można być winnym bałwochwalstwa w stosunku do samej Biblii. Można zacząć czcić słowa zamiast ducha. Trzeba "spotkać Boga w połowie drogi w lesie".
