Minęły ponad dwa miesiące od kiedy zrezygnowałem z mojej ostatniej pracy. W dalszym ciągu nie żałuję. Nie pracuję, nie zarabiam. Czy to jeszcze odwaga? Nie wiem, ale mam to gdzieś.
Podobno ktoś kiedyś powiedział, że:
"przeciwieństwem odwagi nie jest tchórzostwo, tylko konformizm."
Dzisiaj w nocy ktoś próbował włamać mi się do samochodu przez drzwi od strony kierowcy. Włamywacz amator nie potrafił sobie poradzić z otworzeniem zamka, który tak przy okazji... zepsuł mi się kilka tygodni temu. Przez cztery lata odkąd posiadam samochód nie miałem problemów ani z zamkami ani z włamywaczami. I nagle jedno i drugie i jeszcze w takiej kolejności. Przypadek? nie sądzę.
Kilka dni temu przeczytałem o Cliffie Youngu – facecie, który w wieku 61 lat zwyciężył w najcięższym australijskim ultramaratonie Sydney – Melbourne, w którym uczestnicy mają do przebiegnięcia dystans 875 km. Historia niesamowita tym bardziej, że Cliff nie był zawodowym maratończykiem i był to jego pierwszy start w jakimkolwiek wyścigu.
Jest poniedziałek, początek tygodnia, dwie osoby powiedziały mi dzisiaj coś miłego na mój temat. Postanowiłem sobie to odnotować, bo kiepsko u mnie z poczuciem własnej wartości. Nie martw się, notatki takie jak ta nie będą rutyną tego dziennika, to jednorazowy wybryk.
"Those who have never risked anything want nothing more than to criticize those who risk everything. Be
different. Stand up and speak out!"
"Ci, którzy nigdy w życiu niczego nie zaryzykowali nie pragną niczego bardziej jak tylko krytykować tych, którzy zaryzykowali wszystko. Bądź inny. Wstań i przemów!"
Edward Snowden
Postuluję, aby zdelegalizować coaching oraz rozwój osobisty.
Ludzie, przestańcie płacić za marzenia innych, a zacznijcie pracować nad swoimi.
