Jest! Po ponad trzech miesiącach pracy (z kilkoma przerwami) opublikowałem nową wersję programu rBiblia 2.4. Nowa wersja zawiera wiele mniejszych oraz większych usprawnień. Poprawiłem kilka błędów, które występowały od samego początku (np. ucinanie ostatnich wersetów przy dłuższym tekście czy zbyt duże zużycie pamięci RAM). Z istotnych zmian należy wspomnieć o długo wyczekiwanej możliwości dodawania własnych notatek do wybranych wersetów. Dokładny dziennik prac znajduje się poniżej.
Wczoraj wróciłem z urlopu. Wczoraj o godz. 15:40 zmarł mój kolega.
Dzieliła nas duża różnica wieku, co jednak nigdy nie stanowiło problemu. Poznaliśmy się 11 lat temu pracując na tym samym stanowisku w tej samej firmie. Nasza ostatnia rozmowa telefoniczna miała miejsce na początku roku. Od kilku tygodni po głowie chodziła mi myśl, aby do niego zadzwonić, jednak zawsze na drodze stawało coś ważniejszego.
Teraz już nie muszę się spieszyć.
Minęły ponad dwa miesiące od kiedy zrezygnowałem z mojej ostatniej pracy. W dalszym ciągu nie żałuję. Nie pracuję, nie zarabiam. Czy to jeszcze odwaga? Nie wiem, ale mam to gdzieś.
Podobno ktoś kiedyś powiedział, że:
"przeciwieństwem odwagi nie jest tchórzostwo, tylko konformizm."
Dzisiaj w nocy ktoś próbował włamać mi się do samochodu przez drzwi od strony kierowcy. Włamywacz amator nie potrafił sobie poradzić z otworzeniem zamka, który tak przy okazji... zepsuł mi się kilka tygodni temu. Przez cztery lata odkąd posiadam samochód nie miałem problemów ani z zamkami ani z włamywaczami. I nagle jedno i drugie i jeszcze w takiej kolejności. Przypadek? nie sądzę.
Kilka dni temu przeczytałem o Cliffie Youngu – facecie, który w wieku 61 lat zwyciężył w najcięższym australijskim ultramaratonie Sydney – Melbourne, w którym uczestnicy mają do przebiegnięcia dystans 875 km. Historia niesamowita tym bardziej, że Cliff nie był zawodowym maratończykiem i był to jego pierwszy start w jakimkolwiek wyścigu.
Jest poniedziałek, początek tygodnia, dwie osoby powiedziały mi dzisiaj coś miłego na mój temat. Postanowiłem sobie to odnotować, bo kiepsko u mnie z poczuciem własnej wartości. Nie martw się, notatki takie jak ta nie będą rutyną tego dziennika, to jednorazowy wybryk.
