W książce "Torturowani z powodu Chrystusa" Richard Wurmbrand napisał:
"Bóg będzie sądził nas nie według tego, ile wytrzymaliśmy, ale na ile potrafiliśmy kochać."
Polska – kraj, w którym nikt się nikim nie przejmuje i każdy chce okraść każdego. Nie widzę tego.
W jednym z ostatnich biuletynów GPCH Maciej Wilkosz napisał:
"(...) Na naszym kontynencie przybiera na sile islamski radykalizm, rosyjski totalitaryzm i zachodnioeuropejski relatywizm. Wszystkie te siły stoją w jawnej opozycji do ewangelii i coraz częściej dążą do otwartej konfrontacji z wyznawcami Chrystusa. Niestety, nazbyt często w odpowiedzi serwujemy naszemu otoczeniu chrześcijański "bylejakizm", miałki duchowo, pozbawiony Bożej miłości, mądrości i mocy. Tolerujemy, a niejednokrotnie promujemy wśród nas duchową, moralną i intelektualną tępotę. Ubieramy w szaty ewangelii nasze ludzkie wymysły, fascynacje, fanaberie i ekscesy. Nie jesteśmy jednak miastem Bożym zbudowanym na szczycie góry, w którym zamieszkuje Chrystus w swojej pełni i swoją światłością rozświetla mroki ludzkiej egzystencji [Mt 5:14]."
Tydzień temu oglądałem wspaniały film. Emocje trzymają mnie do tej pory dlatego postanowiłem odnotować to również na blogu.
Film nazywa się "Hacksow Ridge" (Przełęcz ocalonych) i opowiada o losach Desmonda T. Dossa, który podczas wojny odmawia noszenia broni. Prześladowany przez kolegów, wyśmiewany, poniżany, a ostatecznie uważany za tchórza przechodzi naprawdę ciężkie chwile. Nie zmienia to jednak jego decyzji, aby służyć swojemu krajowi najlepiej jak tylko potrafi.
"Jak myśli w swoim sercu taki jest." Przyp. 23:7
- myśli stają się czynami,
- czyny nawykami,
- nawyki wpływają na charakter,
- a charakter kształtuje naszą przyszłość.
Pierwszy raz od ponad dwóch lat byłem w swojej przychodni rejonowej. Ponieważ nie było mnie od tak dawna, zostałem poproszony o wypełnienie deklaracji wyboru lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Okazało się, że mój lekarz, którego znałem od dziecka, umarł w ubiegłym roku. Miał zaledwie 53 lata. W mojej opinii bardzo mało, tym bardziej, że to przecież lekarz, a oni najlepiej wiedzą jak o siebie zadbać.
Byłem dzisiaj na musicalu Filary Ognia. W pewnym momencie grający główną rolę Paweł z Tarsu (Brent Grosvenor) powiedział, że:
"(...) podział i zniechęcenie to główna broń szatana".
Nie chciwość, zazdrość ani głopota? Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.
Znak? Nie wiem, ale na pewno warto odnotować.
